Minął juz ponad tydzień, a ja jeszcze nie przestałam o nimmysleć, w ciągu tych dni, przychodził do mnie, przepraszał, ale ja go miałam pop prostu w dupie ! . Dałam mu kiedyś jedną szansę, zdradził mnie, wybaczyłam mu trzeciego razu już nie będzie. Codziennie użalałam się nad soba, ale pomyślałam w końcu to mi nic nie da, że się nontop będe użalała nas sobą .I tak musiałam go często widywać, ponieważ przyjaźniłam się z Lou, Niall'em, Harry'm, Liam'em, czy Danielle. Dziś była sobota, umówliśmy się z paczką na wyjście, do kina no Zayn'em też, prawie wogóle się do niego nie odzywam, no ale trzeba normalnie, zyć, wstałam zrobiłam łóżko. Poszłąm do łazienki, aby odbyć poranną toaletę, kiedy wyszłam z pomieszczenia, stanęła wprost szafie, myslałam co dziś ubrać. Wybrałąm teo co kupiłam przedwczoraj : TO . Usłyszałam pukanie, domyśliłam się, że to oni, bo było już po 13 . Kiedy szłam zjadłam kromkę chleba. Otworzyłam drzwi niemyliłam się to byli oni : Louis, Niall, Liam, Danielle, Charlotte, Harry, no i Zayn.
- Ładnie wyglądasz - popatrzył się na mnie Zayn .Niedopowiedziałam mu, tylko się na niego popatrzyłąm.
- Marchewki ! - wrzasnął Lou, po czym wleciał do domu, i wziął 3 marchewki i wrócił do nas - Może chcecie jedną ? Haha i tak wam nie dam ! - zaśmiał się.
Wszyscy z niego śmiali się, no ja też. Wzięłam torebkę i wyszłam, szliśmy w stronę kina, Zayn cały czas się na mnie patrzył, igonorowałam go .Kiedy doszliśmy, zastanawialismy się na co pójdziemy . :
- No to ,wy mi zaproponowaliście wyjście, do kina, a nie wiecie na co chcecie iść ? - zaśmiałam się - To ja wiem, może chcecie Ghost Rider 2 ? - spojrzałam się na paczkę .
- O dobry pomysł -podskoczyła Charlotte, dlatego, że uwielbiała Nicolas'a Cage.
-Dobrze - uśmiechnął się Louis, który poszedł w stronę kupna biletów.
Wiedziałąm, że Niall, pójdzie po jedzenie, więc szliśmy już w stronę sali, zdążyliśmy jeszcze zająć miejsca, ale Niall'a jeszcze nie było. Zauważyłam, że nie ma też koło mnie Charlotte, po chwili, odwróciłam się w stronę drzwi i ujrzałam ją, idącą z Niallem, którzy mieli tyle jedzenia, aż wylatywało im, w końcu, usiedli
- Dzięki Bogu ! Gdzie wy żeście tak długo byli ? - patrzyłam się na Niall'a i Charlotte, wyczekując na odpowiedź .
- No co jedzenie kupywalismy - odpowiedzieli jednoczesnym głosem .
- Dobra cicho - uciszyła nas Danielle, biorac siłą popcorn od Niall'a, który nie chciał jej go dac
Lekko się zasmiałam, film szybko nam minął, moja przyjaciółka, jak fanka Cage, chciała iść, jeszcze raz. MUsieliśmy przecież wyjść, nawet z uporem Charlotte. Chłopc chcieli jeszcze iśc, na lody, ale razem z Charl, i Danielle, do mnie, do domu. Chłopaki z nami niechętnie się z nami pozegnali, wszystkich przytuliłam oprócz jego, ominęłam go wzrokiem.
- Vicky, a ty ..- zaczęła Vharlotte .
- Co chcesz, nie nic nie czuję do Zayn'a tylko obrzydzenie -. od razu odpowiedziałam jej .
- To ja juz nic nie chce - popatrzyła się na mnie nie zdecydowana Charl.
Gdy doszlismy, otworzyłam drzwi, i weszłysmy mieliśmy gości, tylko powiedziałyśmy nie chętne słowa " Dzień Dobry " . . Jako pierwsza weszłam do pokoju, to od razu " uwaliłam się " na łóżko. I tak gdy dziewczyny weszły, wzięłam przypadkowe ubrania z szafy i poszłam ubrac się w TO . Gdy wyszłam dziewczyny szerokimi oczami na mnie patrzały .
- No co nie lubię siedzieć, cały czas w jednym ubraniu- zaśmiałam się po czym suiadłam koło Danielle, ponieważ Charlotte, jak zwykle weszła na mojego laptopa,
- A tak wogóle Victoria - zaczęła mówic Danielle
- O nie nie lubie jak ktoś mówi Victoria, mam na imię Vicky - pogroziłam jej palcem .
- No dobrze, niech ci będzie Vicky, a co zrobiłaś z tamtym mieszkaniem, no tam gdzie mieszkałaś ze Zayn'em- spytała sie .
- No właśnie - wtrąciłą się Charlotte zamykająca mój laptop .
- No wiecie, rodzice oddali rodzinie, jakiejś tam, bo z początku chcieli aby był tam taki dom na wyjechanie na wakacji no, ja niechiałam - odpowiedziałam im, nagle usłyszałam dźwięk sms'a .
- No i uzbieralismy pieniadze na nowy mój dom - lekko się uśmiechnęłam, po czym zaczęłam poszukiwanie iPhona .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz