wtorek, 8 maja 2012

2 Rozdział - Nowe życie

Dziewczyny przedtym, kiedy znalazłam telefon poszły, no bo wkońcugodzinami spędzały u mnie czas, lepiej mi i im to zrobi. Wreszcie go znalazłam, więc odrazu nacisnęłam, ale raczej dotknęłam, aby odczytać wiadomość, wiadomością było : " Cześć Vicky ! Tu Sophie chciałabym cię zaprosic na ślub mój i Drakę, dobrze by było jak byś wzięła, ze sobą partnera ! Ślub odbywa się 23 czerwca odpisz czy będziesz ! ; ) Spohie i Drake . "
O matko zostałam zapraszona na ślub Sophie i Drake, to moi byli przyjaciele z podstawówki, znaczy byli bo już taknie otrzymywaliśmy kontaktów, cieszę się, że o mnie pamiętali. od  razu odpisałam " Oczywiście, że będe ; 3 . Vicky xxx . ". Po krótkiej chwili zastanowienia weszłam na laptopa i na Skype, zobaczyłam, że jest dostępna Charlotte, więc nadusiłam słuchawkę. Pierwsze słowa wypowiedziane przez Charl, to " Zostałam zaproszona na ślub !" . Ja jej odpowiedziałam, że też i obie zaczęłyśmy drzeć się i piszczeć, po pół-godzinej rozmowie. Kiedy się przebrałam w pidżame, i usiadłam na łóżku, zastanawiałam się kogo ze sobą wziąść, na ślub, Charlotte,powiedziała, iż, że bierze Harry'ego. Pomyśłam szczerze o Niallu, to jemu najbardziej ufam, oprócz oczywiście Louis'a i Liam'a, wtedy, aż tak nie uważałam ich za przyjaciół, ale wtedy kiedy Zayn mnie zdradził cała trójka wypierdoliła Zayn'a z domu, ale wrócił po 2 tyg. ponieważ media już huczały od plotek. Postanowiłam, że przemyśle, to jutro, zasnęłam po 15 minutach, kiedy rano się obudziałam było pietnaście
po 9. Wstałam zrobiłam łóżko, odprawiłam poranną toaletę, jak codzień, kiedy wróciłam wybrałam sobie TO i to ubrałam. Kiedy zeszłam czekały na mnie omlety i naleśniki zjadłam tyle tego, że aż mnie brzuch bolał. Gdy zjadłam wstałam i udałam się w stronę salonu usiadłam na kanapię, i naciskając guzikiem od pilota, leciałam po kanałach, nagle do pokoju weszli do pokoju podobno " z miłą wiadomością "/
- Znaleźliśmy dla ciebie dom, zapłacilismy ja obiecaliśmy, jest tam basen coś w stylu willi, i jeszcze coś ten dom znajduje się koło twoich przyjaciół - powiedział tata oczekując radosną reakcję.
- eee, aa uuu, One DIrection ? - no bo wkoncu nie wiedziałam o co im chodzi .
- Taak, oni - odpowiedziała na moje pytanie mama . Wskoczyłam mamie na szyje, po chwili tacie i zaczęłam ich dusić, z radości. - Pakuj sie zawiesiemy cię - powiedziała mama . - nie, nie dacie adres sama pojadę - zaprzeczyłam. Po czym poleciałam na górę, wyjełam z 4 walizki, i zaczęłam wszystko wrzucać. Skończyłąm pakowanie po pół godzinie, zeszłam na dół, tata pomógł mi je włożyć do bagażnika. Mama przybiegła z karteczką na której, widniał adres mojego nowego domu. Zadowolona przytuliłam obojga rodziców i wsiadłam, i jechałam w kierunko mojego NOWEGO domu, a boże jak to brzmi MOJEGO i NOWEGO, oh & ah . Wysiadłam z samochodu kiedy byłam na miejscu zobaczyłam DUŻY DOM. Naprawde dużo otworzyłam drzwi kluczem otrzymany od rodziców, i weszłam, troche to mnie martwiło, że ten dom jest taki duży i co ja sama będe w nim robić ?, Dobra no . Zajęłam sobie pokoój, więc zaczęłam sie rozpakowywać, nie zajęło mi to wcale dużo czasu, kiedy skończyłam poszłam do kuchni sprawdzić czy sa jakieś artykuły spozywczę i nie tylko. Byłam miło zzaskoczona, ponieważ wszystko już było, rodzice jednak umieją o mnie dbać. Usłyszałam pukanie do drzwi, podeszłam i otworzyłam drzwi, ku mojemu zdziwieniu ujrzałam Niall'a, w pierwszej chwili pomyślałam co on tu robi, ale przeciez mieszkam teraz koło nich, jaka głupia jestem ! .
- aa uu aa co tu robisz - spytał sie juz zmieszany Niall
- A wejdź,a rodzice wykupili mi ten dom, i bede tu teraz mieszkać - wszedliśmy do salonu.
- Aha, to swietnie - usiadl.
- Niall, zapewnie może wiesz, juz lub nie, to idziemy z Charlotte na ślub i ona bierze Harry'ego, no a ja nie mam nikogo i wpadłam na pomysł, może ty byś chciał - sptałam się mając trochę nadzieii. Niall się na mnie trochę dziwnie popatrzał, pewnie powie " NIE" .
- Spoko, oczywiście, ze pójdę z tobą - po raz drugi ku mojemu zdziwieniu zgodził się po czym mnie przytulił, odwzajemniłam uścisk

Dzień Ślubu na, który idą Charl i Vicky.

Byłysmy już gotowe, ja byłam ubrana w TĄ SUKIENKĘ, a Charlotte W TĄ, obie sobie mówiłyśmy komplementy, byłyśmy u mnie, ponieważ chłopcy mieli bliżej.Rozległ się dzwonek od drzwi, który zamontowałam tydzien temu, poszłam otworzyc, razem z przyjaciółką. Niall'owi Harry'emu,naprawdę opadły szczęki, wzieli nas za ręke i zaprowadzili nas do limuzyny, ja nie wsiadłam.
- Oj, oj nie tam oni mają przyjechać limuzyną a nie my - cały czas stała koło mnie Charl i dzieliła moje zdanie. - Jesli wolicie limuzyna to zostajecie my pojedziemy same - powiedziałam im machając reką na samochód..
- No dobrze, chodźcie po ten cholerny samochód - powiedział natrochę ziirytowany .





_______________________
Ciąg Dalszy Nastąpi !!!!
Nie chciało mi sie juz zabardzo pisać, komentujcie będe prawdopodobnie dodawać co dwa dni ; D /// horanowa :3 :D ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz